14. Niedziela zwykła 2018

Czytania:
I: Powołanie proroka (Ez 2,2-5)
Ps 123(122)
II: Paweł chełpi się swoimi słabościami (2 Kor 12,7-10)
III: Jezus nie przyjęty w Nazarecie (Mk 6,1-6)

 

Bóg posyła Ezechiela do synów Izraela, do ludu buntowników. To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach. Ezechiel ma im mówić: «Tak mówi Pan Bóg».
Czy usłuchają, czy nie – będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich.

Bliżej nie znane, dokuczliwe doświadczenie upokarza Pawła. Apostoł nazywa je ościeniem dla ciała, wysłannikiem szatana, aby go policzkował. Na trzykrotną prośbę
o oddalenie tego doświadczenia Paweł słyszy od Pana: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali» (2 Kor 12,9).

Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał (Mk 6,4-6).

 

Przy krzyżu ołtarzowym
konstrukcja z suchych gałęzi
sosny i gałęzi głogu tworzy
obnażoną skałę.
To obraz odrzucenia Jezusa
poza miasto, na miejsce
zwane miejscem czaszki,
gdzie (pod rzymską okupacją)
na krzyżach wieszano
złoczyńców na haniebną
śmierć.
Odrzucenie Jezusa przez
swoich w Nazarecie,
zapowiada odrzucenie
w Wielki Piątek.

Jednak ze skały śmierci schodzi do naczynia strumień (modrzew, drobnokwiatowa
chryzantema i hortensja). Przy strumieniu rosną liście (funkia).
Życiodajnemu strumieniowi odpowiadają kwiaty, wyrastające z naczynia do połowy
wysokości skały.
To zapowiedź niewyczerpanego źródła łaski, które wypłynie z otwartego włócznią serca
Zbawiciela.

Jezus nie narzuca się siłą; nie miażdży argumentami. Nawet przez swoje znaki nie niszczy wolnej woli człowieka. Objawia prawdę o Ojcu, którego Izraelici nazywają Bogiem. Są narodem pierwszego wybrania, który Bóg wyprowadził z Egiptu, kształtował podczas wędrówki przez pustynię do ziemi obietnicy; narodem, z którym Bóg zawarł przymierze na Górze Synaj. Nie wytrwali w tym przymierzu.
Jezus przychodzi z zapowiadanym przez Jeremiasza nowym przymierzem, którego już nic nie rozerwie, a które będzie otwarte dla wszystkich narodów.

 

 

 

 

 

Jezus nie mieści się w ciasnych
granicach, które próbują Mu wyznaczyć rodacy.
Odrzucony przez swoich
i skrępowany w swoim działaniu przez ich niedowiarstwo, nie godzi się jednak na bierność. Dociera do sąsiadów (balustrada), którzy przyjmują Jego naukę (liście funkii) i zamienia pustkowie w ogród życia (kwiaty).

Kompozycje i zdjęcia: Hieronim St. Kreis OSB