23. Niedziela zwykła 2017

Czytania:
I. Obowiązek upominania (Ez 33,7-9)
Ps 95 (94)
II. Miłość jest wypełnieniem Prawa (Rz 13,8-10)
III. Upomnienie braterskie (Mt 18,15-20)

 

Ezechiel, jako stróż domu Izraela, jest wezwany, aby słysząc napomnienia z ust Bożych, przestrzegał Izraelitów w imieniu Boga. Bóg wyjaśnia: Jeśli do występnego powiem: „Występny musi umrzeć”, a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić
z jego drogi
, to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi
i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę
.

Paweł wzywa: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem wszystkie przykazania streszczają się
w nakazie: „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa
.

Jezus uczy: Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch świadków, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków opierała się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. (…) Dalej zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj lub trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

Nie pokona się zła, koncentrując się na zadanej ranie. Jezus domaga się inicjatywy od zranionego, aby sprowadzić raniącego z jego drogi. Wie, że może się nie udać, dlatego wskazuje kolejne kroki. Istotne jest jednak odczytanie sytuacji według Jezusowego pragnienia powrotu braci do jedności i pokoju: aby byli jedno.
To oznacza także naszą gotowość do przyjęcia upomnienia, gdy sami zgrzeszymy przeciw komuś.

Jezus jest pośród tych, którzy są zebrani w Jego imię – szukają, słuchają i wypełniają to, czego nauczał i za co dał swoje życie. Trzeba wspólnie działać i wspólnie się modlić za sprawy, których Bóg chce pierwszy, zanim my zaczniemy chcieć.
Chrystus zaprasza nas wszystkich do modlitwy razem z Nim, abyśmy swoje trudne sytuacje potrafili odczytać w kontekście Jego zbawczego działania; zatem, abyśmy przez te sytuacje szukali życia wiecznego, naszego uświęcenia, a nie tylko doraźnej pomocy w doczesnych potrzebach. Są one dla nas wezwaniem do nawrócenia (także przez troskę o błądzących), do pełni życia w braterskiej wspólnocie.

Jeśli przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się
z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj
(Mt 5,23-24).

Przywrócenia jedności między braćmi nie można odkładać bez utrudnionego dostępu do Boga i własnej duchowej straty. Lekcja jest trudna, ale bardzo ważna.

 

W centrum wnęki barokowego ołtarza, przed zielonym tłem stoją, na jasnych podkładkach ułożonych w ścieżkę załamaną pod kątem prostym, dwa naczynia bambusy (poróżnieni bracia).

Bambus na pierwszym planie ma
naklejony plaster medyczny (znak
rany). Część plastra jest widoczna od naszej strony, na granicy członów bambusa po prawej stronie naczynia, dalszy bieg plastra widzi
brat winowajca.
Przychodzi do winowajcy, aby dogadać się z bratem. Wszystkie białe kwiaty tego naczynia, dwa pędy w jednej linii ustawione w centrum, są skierowane w stronę brata.

Pierwszą reakcją winowajcy jest wycofanie. Środek naczynia i jego lewa strona są puste. Jednak pojawiają się kwiaty po prawej stronie, obrócone bokiem do pierwszego
naczynia, jeszcze wysokie, zamknięte i zielone, potem coraz niższe, coraz bardziej otwarte – w końcu białe, skierowane na wprost do przychodzącego.

Dobrze wiemy, że w praktyce cały ten proces może trwać dużo dłużej, bo może być konieczne uzdrowienie niewidocznych ran krzywdziciela. Nic się tu nie da zrobić na skróty, byle szybko. Nie chodzi tu o działania pozorne, ale prawdziwą zmianę życia.

 

 

 

Kompozycja przy krzyżu Ołtarza
Ofiary nawiązuje do zapowiedzi
Jezusa przed Jego męką: A Ja,
gdy zostanę nad ziemię
wywyższony, przyciągnę
wszystkich do siebie
(J 12,32),
oraz do modlitwy Jezusa
ukrzyżowanego pomiędzy dwoma
złoczyńcami: Ojcze, przebacz im,
bo nie wiedzą, co czynią
(Łk 23,34).

Kwiaty tak są ułożone, jakby
nastąpiło odwrócenie siły
przyciągania, a moc Chrystusowej
miłości i łaski przekroczyła siłę
ziemskiej grawitacji.

Kwiaty niemal dosłownie wylatują
z naczynia głównego.
Równocześnie, zbliżając się do
krzyża, rozszerza się ich strumień
i rośnie wielkość kwiatów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
W piaskowych walcach na obu krańcach balustrady proste kompozycje, skierowane pochyleniem wachlarza w stronę Ołtarza Ofiary, wskazują życiodajne centrum.

 

W kaplicy Najświętszego Sakramentu, po obu stronach tabernakulum, kwiaty
w miseczkach skierowane są w stronę krzyża, wiszącego na ścianie. Po lewej stronie kwiaty tworzą czerwony promień, po prawej – biały. Są ustawione tak, jakby wyrosły dokładnie w świetle promieni padających od krzyża.

 

 

 

W kaplicy św. Benedykta trzy
różne naczynia, ustawione przed krzyżem ołtarzowym, obrazują każdego człowieka i całą wspólnotę braterską, wzorowaną na domu
przyjaciół Pana z Betanii.

Prawdziwej gościny możemy Panu
udzielić tylko wspólnie. Nie dzieląc, ale łącząc relacje: wobec samych
siebie, Boga i świata.

Niski bambus po lewej stronie, z zielonym mieczykiem, pęd kwiatowy skierowany
w stronę krzyża, jakby patrzył prosto w słońce – Łazarz (z żywą relacją z samym sobą).
Zielona szala w centrum przed krzyżem, z pływającym kwiatem białej lilii – Maria
(słucha Słowa). W lustrze wody odbija się krzyż.
Szara miseczka po prawej stronie, z mieczykami zielonymi, białymi i czerwonymi, ułożonymi w otwarty wachlarz, pochylony w stronę krzyża – Marta (pracuje).

kompozycje i zdjęcia:
Hieronim St. Kreis OSB