32. Niedziela zwykła 2017

Czytania:
I. Mądrość znajdą ci, którzy jej szukają (Mdr 6,12-16)
Ps 63 (62)
II. Powszechne zmartwychwstanie (1 Tes 4,13-18)
III. Przypowieść o dziesięciu pannach (Mt 25,1-13)

 

Mądrość jest wspaniała i nie więdnie, ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać.
Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich.
O niej rozmyślać – to szczyt roztropności, a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie, sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni, objawia się im łaskawie na ścieżkach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom.

Orszak dziesięciu panien wychodzi na spotkanie pana młodego.
Pięć rozsądnych – lampy pełne oliwy i zapas oliwy w dodatkowych naczyniach.
Pięć głupich – same lampy.
Oczekiwanie przeciąga się do północy i wszystkie zasnęły. O północy wołanie, aby wyjść na spotkanie pana młodego.
Rozsądne opatrzyły swoje lampy, a lampy głupich gasną.
Rozsądne nie użyczają oliwy głupim: Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie.
Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Panny przygotowane weszły na ucztę weselną i drzwi zamknięto.
Gdy wróciły pozostałe, usłyszały przez zamknięte drzwi:
Nie znam was.
Przypowieść jest wezwaniem do czuwania, bo nie znamy dnia ani godziny.

 

 

W centrum wnęki barokowego ołtarza głównego stoi niebieskie tło.
Najciemniejsze pole u góry. Dalej kolor stopniowo rozjaśnia się, schodząc do podstawy tła.
Przed tłem podnosi się pięć schodów.
Najniższe stopnie są najszersze i jasne (pierwsze schody w życiu, to dobra zabawa), ale im wyższe, tym stają się węższe (nikt ich nie przerabiał,
z wiekiem człowieka rosną same), a ostatni jest najwyższy i czarny, dlatego naczynie zdaje się wisieć w powietrzu.
Przez ten stopień musi nas przeprowadzić sam Chrystus, który zna tę drogę.
Wędrówka po tych schodach wymaga czujności i światła Bożej mądrości.

Na stopniach są ustawione szklane walce. Trzy najniższe są jednakowej wielkości, dwa następne – wyższe i dużo węższe.
W naczyniach ustawione są pionowo białe i żółte lilie (światło mocne i jasne), łososiowe
lilie (światło ciepłe). Światło promieniujące od kwiatów (lamp) podkreślają srebrzyste łuki gałązek eukaliptusa.
Łodygi lilii są oparte o zamocowanie krzyżowe (osadzone 2-3 cm od krawędzi naczynia)
i przywiązane do ramion krzyża, aby pęd kwiatowy (przy rozwoju kwiatów zmieniający swoją wagę) nie zmienił pozycji i nie przewrócił naczynia.

 

Jeśli wierzymy, że Jezus istotnie umarł
i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz
z Nim.
Zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi.
Potem my, żywi i pozostawieni, wraz
z innymi będziemy porwani w powietrze,
na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem
.

Pięć lilii (widocznych od strony nawy) pnie się od naczynia
do podstawy krzyża ołtarzowego. Od strony chóru dochodzą jeszcze trzy lilie (razem osiem – symbol nowego czasu).
Zapowiedź zmartwychwstania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W piaskowych walcach na krawędziach balustrady stoją lilie, po pięć w każdym naczyniu. Symbol roztropnych, oczekujących na spotkanie z Chrystusem w Komunii świętej. Lilie w kompozycjach wydają się wysokie, ale dominuje nad nimi wyraźnie krzyż ołtarzowy, w którego stronę pochylone są najdłuższe pędy kwiatowe.

kompozycje i zdjęcia:
Hieronim St. Kreis OSB

P.S. Trochę zamieszania przyniosło malowanie kaplicy Najświętszego Sakramentu.
Przygotowane do kaplicy kompozycje zostały rozebrane. Najdłuższe pędy kwiatowe
dołożyłem do kompozycji na balustradzie i przy krzyżu.