Dzień Zaduszny 2017

Po uroczystości, która przypomniała nam wczoraj powszechne powołanie do świętości, podjęte i urzeczywistnione u przyjaciół Pana i naszych patronów od dnia naszego chrztu, dzisiejszy dzień rzuca nowe światło na tajemnicę Kościoła. Stajemy przy grobach naszych bliskich. Jednak nie śmierć jest główną treścią tego dnia, ale nowe życie – życie z Bogiem i w Bogu, wspólnota życia z Chrystusem zmartwychwstałym (Mszalik).
Przed nami staje Kościół cierpiący, wołający w imię wspólnoty wiary i solidarności ludzkiego losu o modlitwę, Eucharystię, odpust.

 

 

 

W barokowym ołtarzu zmiana tła. Przeważa kolor ziemisty, chociaż w przestrzeni majaczą kwadraty  szarozłote, przypominające, że blask złota trzeba
z nich dopiero wydobyć (przetopić, oczyścić).

Jest w tym tle także wąska brama, wybita wysoko,
a schodów do niej nie ma, zatem wejście samodzielne jest niemożliwe. Konieczna jest pomoc sióstr i braci
w wierze.
Tylko to tło podnosi głowy patrzących w górę.

 

Zmianę tonacji chryzantem na różowo-czerwoną, podkreślają żółte i czerwone świece, rozciągnięte w nieregularnych grupach na mensie ołtarza i bocznych gzymsach, na szerokość prezbiterium, jak wąski pasek telegramu.
Między kwiatami i świecami pojawiają się gałązki róży pnącej z drobnymi czerwonymi owocami, pędy malin z przebarwieniami pomarańczowymi, dochodzące miejscami do czerwieni, gałązki buka żółte i brązowe.
Rośliny i płomienie świec są wołaniem o pomoc.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W kompozycji przy krzyżu wracają różowe
i czerwone chryzantemy, od naczynia, przez
skałę, do podstawy krzyża.
Przy podstawie krzyża, między gałęziami
malin i buka, przebijają się dwie długie
gałązki róży z owocami.
Na krańcach balustrady miseczki i szklane
wazoniki z chryzantemami, znanymi już
dodatkami roślinnymi, rozszerzają poziom,
wyznaczony w barokowym ołtarzu głównym.

Płomienie świec ożywiają te dwa krótkie
odcinki na pierwszym planie.

kompozycje i zdjęcia:
Hieronim St. Kreis OSB